Pomóż Kasi w walce z glejakiem [pilne!]
84-360, Łeba
Kobieta, 40 lat
Dzięki Waszym darowiznom, pomogliśmy Kasi w leczeniu w niemieckiej Kolonii
1 661.24 z 222 296.36 zł (0.75%)

Potrzebne jeszcze: 220635.12 zł

61 osób wsparło w ciągu 335 dni!

Zbiórka dodana przez: Katarzyna Kudelska

Trwa od: 16 listopada 2016

Zakończenie: 9 sierpnia 2017

Lub przelewem tradycyjnym:

Odbiorca:Fundacja You Can Help
ul. Piotrkowska 222/8A
90-369 Łódź
NIP 725-210-22-41

Bank:ING Bank Śląski
Konto złotówkowe:07 1050 1461 1000 0090 3082 3281
Konto walutowe (euro):81 1050 1461 1000 0090 3082 3307

IBAN:PL
SWIFT:INGBPLPW

Tytułem:Katarzyna Kudelska - darowizna


28.04.2017
OD FUNDACJI: 

Leczenie Kasi w niemieckiej Kolonii trwa! W związku z wydatkowaniem środków na jego opłatę, pomniejszamy dzisiaj kwotę zbiórki o sumę
13757,96 zł, dziękując Wam za dotychczasowe wsparcie i prosząc o to dalsze, aby nie zabrakło środków na kolejne cykle leczenia naszej wspaniałej podopiecznej.

 
6.03.2017
OD FUNDACJI: 

Drodzy Pomagacze! Kasia jest właśnie w trakcie terapii immunologicznej w Kolonii, która przynosi bardzo pozytywne efekty. Zwróciła się do nas z prośbą o opłacenie części leczenia już w danym momencie, ze środków, które dzięki Wam udało się dla Niej zgromadzić. W związku z zaistniałą sytuacją, w dniu dzisiejszym, opłacamy fakturę i pomniejszamy kwotę zbiórki o 13945.68 zł, dziękując Wam serdecznie za dotychczasową pomoc i zachęcając do dalszego wsparcia tej wspaniałej kobiety!

Cześć! Jestem Kasia i mam 39 lat. Jestem wesołą, bardzo aktywną i komunikatywną osobą, po której nie widać, że już od ponad 8 lat zmaga się z najgorszą odmianą raka mózgu - glejakiem. Przypadkowo spotkani ludzie często są bardzo zdziwieni, że za tak energiczną osobą kryją się tak złe wyniki, kilka skomplikowanych operacji, radio i chemioterapia - fizycznie tego nie widać, bo wszystko toczy się w moim mózgu. Pierwsze oznaki choroby pojawiły się 9 lat temu, skutkiem których była operacja usunięcia guza, niestety szybko się odbudował. Druga operacja, która nastąpiła tuż po podjęciu pierwszej próby zwalczenia raka pozbawiła gada nóg, pozwalając mi normalnie żyć przez kilka fajnych i beztroskich lat. Niestety po dłuższej chwili spokoju mój ''wierny'' towarzysz, pan glejak dodał gazu i ruszył ze zdwojoną mocą. Kolejna operacja i wycięcie intruza wielkości jajka właściwie się udała jednak neurochirurdzy z gdańskiego Copernicusa nie byli w stanie usunąć wszystkich jego odnóg, gdyż zagrażało to bezpośrednio mojemu życiu. Dalsza terapia to naświetlanie oraz chemia i tu pojawia się problem, gdyż glejak to najbardziej podstępna i bezwzględna forma raka. Radio-chemia to najlepsza jak dotąd forma leczenia tej choroby, jednak niewystarczająca, ponieważ guz potrafi sobie z nią poradzić i dalej mieszkać w mojej głowie... Dramat! Jednak tu pojawia się kolejne światełko w moim tunelu. Najnowocześniejsza i najbardziej innowacyjna klinika immunologiczna w Kolonii w Niemczech, która prowadzi terapie immunologiczne zatwierdzone w Europie w styczniu 2016, dające mi szanse na przeżycie i wyzdrowienie. Terapie te w skrócie polegają na pobraniu z mojej krwi monocytów i nauczeniu ich pozaustrojowego rozpoznawania komórek rakowych. "Nowe" monocyty wprowadzone do organizmu błyskawicznie uczą cały system odpornościowy rozpoznawać i zwalczać raka. Koszt takiej terapii przekracza moje możliwości. 250 tys. złotych to oszacowany koszt kilku pierwszych szczepionek, a nie wiadomo ile potrwa całe leczenie. Mam w sobie ogromną siłę i determinację, bo chcę żyć. Mnie w pojedynkę dalsze życie może kosztować miliony lecz wspólnie, każdego z Was jedynie kilka złotych. Dziękuję, Wasza Kasia!

NASI DARCZYŃCY (61)
100.00
Emilia
25.06.2017
Wierzę , że Ci się uda!
127.23
Zbiórka do urn kwestarskich w Salonach Laser DeLux, ProClinic i LaserCare
23.05.2017
480.00
Krystian O.
28.04.2017
Wspierają nas
zamknij Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Nie można wyświetlić zdjęcia